Przy leśnej drodze w pobliżu Kaniowa znajduje się zbudowany z potężnych kamieni obelisk, który w latach 1930. postawiło ówczesne Nadleśnictwo Kup dla upamiętnienia tragicznej śmierci leśniczego Willi Müllera z rąk miejscowego kłusownika Karla Dulicha. Na obelisku otoczonym pięcioma potężnymi dębami fundatorzy umieścili żeliwną tablicę z następującym napisem w języku niemieckim: Hier fiel durch Wilderhand am 1. 11. 1925 der staattl. Foerster Willi Müller aus Alt-Kupp. Ehre seinem andenken. (W tym miejscu 1. 11, 1925 r. poniósł śmierć z rąk kłusownika leśniczy Willi Müller ze Starego Kup. Cześć jego pamięci.)

To dramatyczne wydarzenie odbiło się głośnym echem nie tylko w lokalnym środowisku. Wspomina o nim dr Otto Spisla w historycznym szkicu o Kaniowie – Hierschfelde, choć mylnie podaje rok 1929. Dzięki pomocy b. nadleśniczego Ryszarda Kowalskiego i komendanta Straży Leśnej Jerzego Bednarza uzyskałem fragment książki Ottona Busdorfa „Wilddieberei und Foerstermorde”, dotyczący śmierci leśniczego Müllera. Oto ten fragment w polskim tłumaczeniu:

Kolejny dramat z udziałem kłusowników miał miejsce w niedzielę 1-go listopada 1925 r. około godziny 5.30 w leśnictwie Stary Kup

Dwaj bracia Karl i Erich D. udali się do lasu w celach kłusowniczych. Wzięli z sobą rozłożoną dubeltówkę – jeden z nich niósł ukrytą pod ubraniem lufę, natomiast drugi samą kolbę. W oddziale 55 mieli dodatkowo ukryty karabin wojskowy Mauser 98, który także zabrali ze sobą. Na głównej drodze między oddziałami 85 a 56 rozdzielili się w ten sposób, że Karl D. kroczył wolno z gotowym do strzału karabinem powyżej głównej drogi, gdy tymczasem Erich ze złożona już i załadowaną dubeltówką kluczył boczną drogą w drzewostanie, co jakiś czas zbliżając się do brata w celu przegonienia zwierzyny. Gdy Erich D. przedzierał się przez gesty drzewostan usłyszał nagle dobiegające od strony drogi dwa następujące po sobie strzały, z których jeden był wyraźny i ostry, natomiast drugi wyraźnie przytłumiony tak, że w pierwszym momencie pomyślał, że drugi odgłos był echem strzału, jaki oddał brat ze swojej wojskowej broni. Przypuszczając, że brat coś strzelił, w pośpiechu udał się w kierunku miejsca, skąd usłyszał strzał. Kawałek dalej zaczęły do niego dochodzić wyraźne jęki rannego człowieka. Gdy przybiegł na główna drogę, zobaczył ciężko rannego brata, który na skutek oddanego z bliskiej odległości strzału śrutowego miał wyrwaną część lewej ręki oraz przestrzelone oczy. Wypytywany przez brata opowiedział (na ile pozwalał mu jego stan), jak w czasie podchodu natknął się niespodziewanie na leśniczego siedzącego w czasie zasiadki z odbezpieczoną dubeltówką Karl D. bez zastanowienia strzelił do leśnika, jednak w tym czasie otrzymał także postrzał w twarz wiązką śrutu wystrzeloną przez leśniczego. Dopiero po tej relacji zobaczył Erich D. znanego mu 33-letniego martwego leśniczego Müllera ze Starych Kup (Alt Kupp). Jego ciało nadal spoczywało na krzesełku myśliwskim, z tym że było mocno wygięte do tyłu i opierało się o najbliższe drzewo. Między kolanami miał spuszczoną lufami do ziemi dubeltówkę.

Dojazd do obelisku / mapa: Google Maps

Następnie Erich D. w trosce o swojego oślepionego postrzałem brata starł się zaprowadzić go do wioski. Jednak widząc, że stan rannego z każdą chwilą ulega pogorszeniu zdecydował się zostawić go na pewien czas w lesie i dopiero z pomocą trzeciego brata ściągnęli go do mieszkania rodziców, dokąd sprowadzono miejscowego lekarza. Broń, którą używali bracia do kłusownictwa i która potem posłużyła do morderstwa leśnika Erich D. wyrzucił w lesie, gdzie później została odnaleziona.

Przez zranienie jednego z braci D. sprawa morderstwa leśniczego Müllera szybko się rozniosła po okolicy. W momencie odnalezienia ciało leśniczego znajdowało się w wyżej opisanej pozycji, oparte o rosnącego w pobliżu świerka. Na skutek strzału kulowego oddanego z bliskiej odległości miał on całkowicie zdruzgotane sklepienie czaszki. Obaj braci D. zostali natychmiast aresztowani. W wyniku rewizji dokonanej w ich mieszkaniu rodzinnym znaleziono dodatkowe jednostki broni razem z pasującą do niej amunicją. (…)

Sąd karny zajmujący się sprawą skazał Ericha D. za nielegalne osiadanie broni i nieuprawnione polowanie na sześć miesięcy więzienia. Karlowi D. ze względu na fakt, że stracił już całkowicie wzrok, zamieniono karę śmierci na 10 lat ciężkiego więzienia.

tekst i zdjęcia: Edward Pochroń

UdostępnijShare on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someone